» Zarządzaj

-:- <*> Niedziela 18 Kwietnia 2004, 9:53:03 |

Boże chroń mnie przed przyjaciółmi, bo z wrogami sobie poradzę!?!

proszę...:-(

Chyba wiecie że cios zadany przez przyjaciela... boli 100 krotnie bardziej, a czasami jest to cios śmiercionośny :-(

sijaaa
 Komentarzy: 4 | Komentuj

-:- Czas ludzi zmienia <*> Środa 7 Kwietnia 2004, 17:21:37 |
Jadę na wioskę, pobyć w samotności, na łonie natury, co nieco przemyśleć, może zatęsknić, pobawić się z moim ukochanym pieskiem :-), popłakać, powspominać... tak bardzo bym chciał z kimś wyjechać daleko gdzieś ;-/ Nie wiem kiedy wrócę, tęsknie ale jednocześnie ufam temu u góry że ON wie co robi prowadząc mnie tą drogą.

Co u mnie?
Graliśmy już 3 mecze i wszystkie wygraliśmy... dobrze gramy i mam nadzieje że tak zostanie do końca. Powoli zaczynam myśleć nad kierunkiem studiów i nad przyszłością. Jakoś nie klei mi się to wszystko, ale cóż z czasem może się sklei. Serce... ech... stuka i stuka i zatrzymać się nie może ;-/ W tym tygodniu coś zrozumiałem, jak wystarczy mi siły to troszkę się moje życie zmieni, chyba na +. Systematycznie pracuje nad zmianami na lepsze :-) Dostałem fajnego maila, który mi dodał siły do dalszej walki &#8211; do dalszej wędrówki pod prąd!?!

Oke zmywam się bo mi autobus ucieknie... nie wiem kiedy wrócę, więc nie będę składał żadnych obietnic ;-) Pozdrawiam... niech Bóg Was błogosławi i strzeże.

Idź pod prąd (buntuj się) <*> z prądem płyną tylko śmieci!?!
 Komentarzy: 4 | Komentuj

-:- Inauguracja sezonu :-) Poniedziałek 22 Marca 2004, 14:33:48 |
Na inaugurację sezonu graliśmy w sobotę mecz z Błękitnymi Siedlanka. Cóż mogę powiedzieć o tym meczu, cieszę się że grałem całe spotkanie, pokazaliśmy kilka szybkich i ładnych akcji. Aż samego mnie zdziwiła nasza moge powiedzieć że nawet bardzo dobra gra. Wygraliśmy 12:0 ale mogliśmy wygrać dużo więcej. Ciesze się ponieważ wybiegałem całe spotaknie i czuje po sobie że jest dobrze, ale będzie lepiej ;-) Cieszy mnie to że drużyna odpowiedznio podeszła do tego meczu, pokazała co potrafi. Czekamy na kolejnego przeciwnika (już w sobotę)... AWANSUJEMY... bo po prostu nie ma innej opcji :D

Gryf MIELEC - Błękitni Siedlanka 12:0
morwi
Skin
Ciuch (k)
Malyna
Skin
morwi
Studio
morwi
Mielec
Fiołek
Myke
Myke

Skład: Staszek (Ciejek) - Kuba, Tomek (Bożek), Krecik (Czekaj) - Irek (Mielec)- Grzesiek, morwi, Ciuch, Elvis (Studio) - Malyna (Myke), Skin (Fiołek)

Jak na inauguracje to może być ;-)
A ja sobie rekolekcje przedłużyłem do środy ;-)

Pozdrawiam, WIOSNA moja ukochana pora roku przyszła do NAS wczoraj... oby rozjaśniła NASZE życie tak jak kwiaty rozjaśniają polne łąki :-)
 Komentarzy: 6 | Komentuj

-:- Close my eyes.... imagine!?! Wtorek 9 Marca 2004, 20:16:00 |
Chciałbym powiedzieć że wszystko jest sii, ale nie moge bo poprostu tak nie jest. Mogę powiedzieć jedynie że potrafie się wyciszyć i wyłączyć czasami kidy jest to potrzebne. Ale mimo wszystko nie potrafie przezwyciężyć uczuć i tego wewnętrznego GŁOSU który jak mówi PŁACZ to płacze, jak mówi IDŹ to błąkam się po Mielcu nocami, jak mówi USPOKÓJ SIĘ to zamykam sie w swoim pokoju i rozmyślam przy cichej muzyce. Jestem naprawdę smutny, ale chyba widze przyczyne.Widze po sobie że zmieniłem się, że gdy mam zrobić coś złego lub bezmyślnego to słysze w sobie te dwa głosy: jeden mnie pcha do popełnienia tego uczynku, a drugi poprostu zmusza mnie do refleksji żebym się zastanowił, żebym szedł za głosem serca. Wcześniej tego głosu nie słyszałem, poprostu robiłem to bez zastanowienia.. czy to było dobre czy złe! A teraz widze, słysze i czuje. To nie znaczy że wybieram ciągle to dobre... bo nie jestem ideałem i ulegam czasem pokusom ale widze że naprawde ide w dobrym kierunku... rekolekcje naprawdę obudziły we mnie ducha który czuwa, który wraz ze mną tworzy jedność ;-/ Widze że się zmieniłem, potrafie więcej zachowac dla siebie... potrafie sobie radzić, żyć... cieszyć się tym co mam (choć czasem coś mnie przytłoczy)... ale też po zmianie zauważam coraz większe zło w ludziach, na ziemi... WSZĘDZIE. Może trochę nawet od niektórych się izoluje... albo trzymam dystans, bo poprostu niektóre rzeczy mnie przerażają. Przepraszam, proszę, dziękuję... to takie proste.
PS. Odnośnie niektórych ludzi którzy ostatnio są zdziwieni że się trochę od nich odsunołem (troszeczkę). Chcę powiedzieć że nikogo nie odrzucam tylko poprostu nie wchodzę TAM GDZIE MNIE NIE CHCĄ!!!

Na koniec zacytuje fragment piosenki, CUDNY!!!

If you believe that dreams come true,
There's One that's waiting there for you.
'Cause I believed when I saw You
That when you want something enough,
That it can't escape Your love.
There is nothing in the world that cannot be...
If you believe, oh oh...

Ściskam WAS mocno... sijaa. Nie widzę jej...<*> ale ją czuję
 Komentarzy: 9 | Komentuj

-:- I have one question... Wtorek 2 Marca 2004, 20:18:06 |
Nie potrafie opisać w słowach to co czuje bo... słowa nie mają mocy do wyrażania takich namiętności. W Szczawnicy było cudnie... nie miałem tam odpowiedzniego towarzystwa, ale właśnie o to mi chodziło - o samotność, o cisze, o nature, żebym mógł usłyszeć głos mego serca, głos JEGO. Wspaniałe eozmowy z księdzem, przmyślenia... nocne rozważania, tęsnota - tak to jest to. Najwspanialsza była "strefa ciszy" - był to 2 godzinny okres dla siebie, gdzie nie mogliśmy z nikim rozmawiać, moliśmy gdziekolwiek iść byle mieć czas dla siebie. Ja w ten czas wdrapywałem się na jakąś dziką górę, wspinałem się lasami, w śniegu po pas, sam sobie robiąc drogę (nie lubie chodzić czyimiś ścieżkami, wole sam iść za głosem serca). Wdrapałem się na szczyt, piękny widok białych, śnieżnobiałych dolin i gór. Stanołem na samym środku góry i przez pewien czas nie mogłem wyjść z podziwu jej potęgi, piękna i mocy. Cały czas wewnętrznie rozmawiałem ze sobą. Wiatr powiewał mi włosy, taki delikatny jakby przenikał przeze mnie... ach Po pewnym czasie bezruchu położyłem się na plecach na świeżutkim śniegu - położyłem się krzyżem, wpatrując się w NIEBO. Byłem bliżej Boga niż kedykolwiek, idealna cisza, biel dookoła i ja na samym środku. Tak łatwo było otczytać to co Bóg mi przekazywał, tak łatwo mi było czytać z chmur, słyszeć z wiatru... te znaki zrozumiałem i czekam... na KONIEC. Długo leżałem na śniegu, już prawie wszystko mi przemokło. Do domu rekolekcyjnego wróciłem ostatni, ale warto było. Przeżyłem tam wspanniałe chwile, dużo zrozumiałem, czuje się mocniejszy... i wiem że mogę walczyć. Te wydarzenia które mnie ostatnio spotkały to nie był przypadek, "nic nie jest przypadkiem", wiem jaki będzie koniec tego wszystkiego, ale nie wiem kiedy on będzie. Wiem ale czy wtedy ja będe tego chciał, czy to wszystko minie jak błysk na niebie... i pozostaną tylko wspomnienia, ale warto było choćby dla wspomnień. Jak jest to coś prawdziwego to będzie sii... i wszyscy będę szczęśliwi. Ale wszystko w rękach Boga. Jak to śpiewa Mandy Moore w Szkole uczuć - Only hope...

Nie widzę jej... ale ją czuję :-) Tak to jest to... sijaa
 Komentarzy: 8 | Komentuj

-:- morwi uświadomiony... Środa 25 Lutego 2004, 7:00:14 |
Wiecie co... nie mogłem się pozbierać na tych feriach, nic nie robiłem, nic się nie uczyłem. Dopiero po przeczytaniu "Alchemika" pojawił się uśmiech na mej twarzy. Dzięki tej książce dużo zrozumiałem i dużo sobie uświadomiłem. Mam nadzieje że, też będę wierny Swojej Legendzie i nie ulegne przeciwnością losu jakie będą przede mną stawały :-) W ostatnich 2 dniach, 4 razy oglądałem jeden film... jest nim "A Walk To Remembe" czyli "Szkoła uczuć". Nie mogę go w pełni opisać ponieważ jest to niemożliwe... tak jak opisanie cudu jest niemożliwe. Ten film pokazuje nam czystą, PRAWDZIWĄ, bezinteresowną, wymagającą MIŁOŚĆ. Pokazuje jak uczucie może zmienić człowieka o 360 stopni, że człowiek może miłością żyć, nic prócz niej nie jest mu potrzebne. Jak miłość wyznacza mu droge... odcina go od zła, bo jest to czysta miłość która żyje prawdą. Nie mogę wyjść z pod wrażenia tego filmu... za każdym razem oglądając go bardzo długo płakałem, nawet teraz słucham muzyki z tego filmu Mandy Moore, która też jest główną bohaterką tego filmu. A ją w tym filmie uważa za mój ideał dziewczyny... cały czas mam ten film przed oczami... jak wróce to napisze może coś więcej... jak wróce ;-/

Za 30 minut mam autobus do Szczawnicy, jade tam na 3-dniowe rekolekcje. Jate tam troche na gape bo nie za bardzo jestem zorientowany gdzie dokładnie mam jechać... ale jade, a co :D
Ide się golić :P

3majcie się, pozdrawiam... sijaa
Nie widze jej... <*> ale ją czuje... achhh ...idź za głosem serca... idź
 Komentarzy: 10 | Komentuj

-:- Chory... marzyciel Piątek 6 Lutego 2004, 9:43:42 |
Jestem chory z blisko 40 spotniową gorączką. Głowa mi pęka... czasem mysle że to już mój koniec, ale Bóg mówił: "Gdy koniec się zbliża to wtedy właśnie wszystko się zaczyna, bowiem jam jest początkiem i końcem". Może teraz się wszystko zacznie jak w tych słowach. Ciężko ostatnio trenuje i czekam na efekty, ale widze po sobie że jest coraz lepiej. Czas ucieka nie ubłaganie. Do Dobrej... czyli do mojej przyjaciólki nie pojade bo jak jej się kończą ferie to mi się zaczynają i poprostu nie ma jak :-( Smutno mi z tego powodu, ale obiecałem jej że na wakacje napewno przyjade. Na ferie zamierzam jechać na jakieś rekolekcje, mam nadzieje że ksiądz mi pomoże w tym wyjeździe. Chce się wyciszyć wśród nowego otoczenia lub w samotności. Wiem że mi to jest potrzebne. Zostawie komórke w domu i znikne na jakiś czas. Co do moich uczuć, to poprostu nic nowego. Nie wiem czy potrafie coś innego zrobić, w innym kierunku. Myśle że nie, zostanie jak jest... a co mi to przyniesie... nie wiem, ale w sprawie uczuc przestałem być egoistą i nie patrze na siebie. Żeby tylko ta druga połówka była szczęśliwa to będzie sii... a ja jakoś sobie poradza (z Bogiem). Jutro może stac się coś wielkiego moim zyciu, ale jak się to potoczy to chyba zależy tylko ode mnie. Zrobiłem jeden krok do przodu za dużo, ciekawe czy bede potrafił cofnać. No właśnie jeszcze słówko odnośnie 100dniówki, poprostu zawaliłem. Było sii bo inni dobrze się bawili, ale miało być tak pięknie... popsułem kilka żeczy, stało się to co nie powinno się stać. Ale niczego już nie wróce, nie było tak źle ale kolejna okazja dana mi przez Boga poszła się jeb... PRZEPRASZAM

sijaa, 3majcie się, mocno Was wszystkich ściskam
 Komentarzy: 12 | Komentuj

-:- Udowadniać... uzasadniać... Niedziela 18 Styczeń 2004, 17:48:04 |
Już dawno tu nie pisałem, dlaczego? Nie wiem, chyba nie miałem sił opisywac tego wszystkiego w kółko. Zaczął się sezon przygotowawczy w klubie... tylko że po pierwszym treningu złapała mnie choroba i troche pokrzyżowała mi plany ;-/ W szkole jakoś leci, z mojej strony inicjatywy nie widać, bo jestem cholernym leniem umysłowym. Za tydzień studniówka, muszę się wykurować bo nie moge zostawić swojej partnerki na lodzie :P W serduszku ciągle to samo, u mnie jest ten problem że jestem stały w uczuciach i nie potrafie robić nic na przekór swemu sercu :-( Tęsknie, czujeee, czuuuuje.... czuuuujeeee. Tak... słucham właśnie cudnej piosenki: Sistars -"Synu". Cudo, polecam Wam. Ostanio zdałem sobie sprawe z pewnych spraw: komu naprawde nie jestem obojętny a komu jestem. Odnowiłem kontakt z moją (chyba) najlepszą pszyjaciółką. Pisze chyba bo nie widziałem jej 2 lata, ale my jesteśmy bratnie dusze i wiem... ja+ona to praktycznie jedność. Zaprosiła mnie do siebie w góry na ferie, myśle że jak wszystko pójdzie OK to tam wyjade. A jak nie to pojade na rekolekcje z księdzem... gdzieś do małopolski. Srasznie ciężko mi na serduszku... ale staram sobie jakoś radzić, muzyka... przyjaciele pomagają mi jak mogą. DZIĘKUJĘ

Ale nie mogę się doczekać kiedy wybiegne z drużyną na boisko i dokończymy NASZ bój o 1 miejsce w lidze. PIŁKARSKI NARKOMAN WRACA :-)

Chcę podziękować wszystkim życzliwym mi ludziom za to że są... a tym nieżyczliwym /piiiip/ róbta co kceta. Fałsz ludzki nie zna granic... ...to ludzie, ludziom zgotowali ten los...:-(
sijaaa <róża>
 Komentarzy: 21 | Komentuj

-:- Ale to już było...<2003> Sobota 3 Styczeń 2004, 17:20:37 |
Znalazłem czas więc zrobie pierwsze w moim życiu internerowe, ekspresowe podsumowanie roku. Zawsze to robie w swojej głowie w nocy z 1 na 2 stycznia nowego roku i teraz też tak było. Teraz postaram się to wylać tutaj.

2003 r. - rok nowych doświadczeń i ważnych decyzji.
-Wszedłem w ten rok z Marysią, niby było sii ale od początku czułem że coś nie idzie to wszystko w dobrym kierunku.
-Ciągła walka z kontuzjami, wznowiłem treningi po prawie rocznej przerwie.
-Szkoła, nie chciałem więc nie wychodziło.
-Konflikt z trenerem, odnowienie kontuzii, kolejna przerwa w trenigach.
-Koncerty Bartka Jaskota, muzyka... frendziaki, Maryśka, (komputera) - egzystencja.
-maj... eksplozja związku, nie wytrzymałem... za dużo w sobie tego tłamsiłem... skończyłem DŁUUUUGI związek.
-nowi ludzie, poszukiwanie odpowiedzi u Boga - gdzie moje miejsce, kto mą połową?
-Lednica, światełko w tunelu <*> ON podał dłoń, zmusił do głębszej refleksii... noi ta rybka (lednicka).
-Koniec roku szkolnego, kolejny znak... wspaniały ciepły dzień... i twoja miłość jak ciepły deszcz... cieplutki.
-2 tygodnie poszukiwań, kołotania, MARYJA... Bóg i jest.
-Kolejny ciepły deszcz na mnie spada i nie jestem już SAM.
-wrrrr, park.... i ....
-tęsknota, przeczucie... PSTRYK... znowu SAM.
-Załamanie... znów Bóg.. znów i kolejny deszcz ale już nie ciepły ;-/
-Zmiana klubu "Gryf" Mielec, wspaniali ludzi... PRZEwspaniały trener, ale z powodu mojego przygnebienia - bezbarwne treningi...
-Rozmowa z trenerem... niesamowity zaszczyk nadzieii i wiary we mnie i moje umiejętności (a przecież ja jeszcze nic nie pokazałem).
-Ciężka praca na trenigach, wiara we mnie włożona przez trenera... procentuje. wspaniali ludzie, atmosfera.
-Budze się z zimowego snu, szkoła mecze... wygrane, porażki... nadzieje, pierwsze bramki i ciągła WALKA.
-Nocne eskapady, kłopoty w domu... szkoła... śwaiadomość FAŁSZU LUDZI, zawód.
-Ciągły smutek... świadomość 'jestem SAM, nikt mnie nie chce... chęć porażki'
-Piłka, szampan... koniec sezonu... w serduszku kroczek do przodu... mikołajkowy turniej, polonez.
-W serduszku 2 kroczki do tyłu... park... Bóg.. świadomość... why? anyway
-Przerwa świąteczna... pozory... kłopty w każdej sferze życia MEGO, starania... nadzieja <*> i znowu zawód.
-Sylwester... TU i tam i znów TU. eeee, enyway.. nie tak to miało być.
KONIEC

Tak to widze. Dużo się działo... mogło być lepiej, mogło być gorzej w każdym razie to cały ja. Mnie i moich uczuć nikt nie jest w stanie zmienić.
Niech ktoś patrzy na nią jak ja teraz TWOIMI oczami!!! A mi niech ziemia lekką będzie. Tak to miłość... i ten ciepły deszcz... ahh jak ja to pamiętam.

To mój świat... to moja rzeczywistość... <*>
 Komentarzy: 10 | Komentuj

-:- Spokojnych <*> Świąt Środa 24 Grudnia 2003, 7:30:28 |
Prosto z serduszka życzę Wam spokojnych, miłych, cichych świąt Bożego Narodzenia.
Żebyście odnaleźli się w swoim świecie, odnaleźli Boga w sobie i siebie w Bogu.

A na nowy rok życzę Wam żeby był lepszy od poprzednich, dostarczył Wam wiele niezapomnianych wrażeń.
Żebyście zawsze przy swoim boku mieli tą kochającą Was osobe,
Żeby Wam nigdy chlebka nie zarakło.
Żeby Wasz promyk nadziei nigdy nie zgasł nawet w największe churagany.
Żeby miłość napełniała Wasze życie aż po brzegi, żebyście kochali i byli kochani.
Żebyście odnaleźli i realizowali swoje talenty.
ZDROWIA... ZDROWIA... ZDROWIA... noi ZDROWIA...
na koniec spełnienia marzeń
a w razie potrzeby walcie do mnie, jak tylko będę mógł to pomogę, podzielę się... nie zwlekajcie.

Last Christmas, I gave you my heart, But the very next day, you gave it away, This year, To save me from tears, I'll give it to someone special.

3majcie się cieplutko... morwi & D'Artagnan
 Komentarzy: 7 | Komentuj

-:- Ugruntowany... załamany? Sobota 13 Grudnia 2003, 22:01:40 |
Niektórzy wiedzą o co chodzi, niektórzy nie wiedzą - nie będę tu o tym wszystkim pisał, bo nie zamierzam robić sensacii z poważnej osobistej sprawy. Ale nie boję się Tego co będzie... boję się ludzi i ich zakłamania, fałszu. Ciągle gruntuje się w moich przekonaniach... a tak bardzo bym chciał by były one błędne. Boże pchnij mnie do przodu bo się cofam, bo się marnuje ;-( Chciałbym tu zacytowac tyle tekstów piosenek, ale nie ma na tyle miejsca... tyle różnych, pięknych, innych... ciągle idę poboczem <*>. Ale dlaczego... przecież... tak... nic nie rozumiesz... ehhhhh... po co? Only...

A ja będę Twym aniołem, twą radością, smutkiem, żalem... będę gwiazdą na Twym niebie, będę zawsze obok Ciebie! ;-/

Wherever you go, whatever you do - I will be right here waiting for you. A mi niech ziemia lekką będzie... morwi almighty
 Komentarzy: 12 | Komentuj

-:- Porażka && Zwycięstwo Niedziela 30 Litopada 2003, 3:11:40 |
Wczoraj w nocy byłem 2 razy w moim ukochanym parku.

Usiadłem na ławce, czułem się tak wspaniale,
wiatr delikatnie poruszał moimi włosami,
liście powolutku przesuwały się w moją stronę,
ciszaaaa, szummmm, od czasu do czasu słyszę przejeżdżający samochód,
aż nagle zaczęły bić dzwony, to jakiś znak? nie wiem, ale mi się jakoś lekko na sercu zrobiło ;-/
Wśród tego wszystkiego JA sam na sam ze swoimi myślami.

Leżę, patrzę w górę, żółte kropki przebijają się przez gęsty ciemny puch chmur,
księżyc niczym przyjaciel, uśmiecha się do mnie od ucha do ucha,
powinienem się bać, bo przechodzą koło mnie nieznane osobniki, a jest tak póóóźno,
wręcz przeciwnie, nie boję się... czuję się tak wspaniale, tak inaczej,
marzenia, wspomnienia, myśli przeplatają się przez moją głowę,
potwierdzają mi jaką one mają ogromną moc,
przysparzają nas o płacz o smiech o....
chce płakać, śmiać się, ale nie mogę nie potrafię... jestem tu ale gdzie indziej,
to inny świat, TO MÓJ ŚWIAT!?! ,
Wśród tego wszystkiego JA sam na sam ze swoimi myślami.

Wstaje, idę w kierunku GRYFU, wchodzę na stadion i stoję,
czekam? chyba tak, tu wychodzą moje marzenia, tu zostawiam swoje zdrowie,
ten wiatr mnie rozpieszcza, tak delikatnie mnie gilgocze,
wracam! powolutku idę ciemną ulicą,
wyciągam ręce z kieszeni, bo sytuacja wymaga powagi i szacunku,
we mnie rozgrywa się dialog, z kim? z NIM.
nie ruszam wargami a mówię, długa wymiana zdań
pstryk... KONIEC (rozmowy)
zwyciężyła MIŁOŚĆ, pokonała mój EGOIZM,
zwyciężyłem, ale przegrałem... bo zwyciężyłem ale nie dla siebie... dla...
tak ciężko było to wszystko zrozumieć, osobiście przegrałem...
ale dla MIŁOŚCI mogę przegrywać nawet zawsze ;-(
DZIĘKUJĘ CI BOŻE za TO!
Wśród tego wszystkiego JA sam na sam ze swoimi myślami.

To co się we mnie rozegrało, nie wiem co ze mną zrobiło ale jest mi łatwiej. Dziękuję, przepraszam, proszę... <*>
 Komentarzy: 8 | Komentuj

-:- Wszystko... co prawdziwe! Piątek 28 Litopada 2003, 17:18:03 |
Jestem w domu więc piszę. Miałem nockę przemyśleń dużo sobie uświadomiłem. Jedno stwierdzenie mnie dobija, że: PRZEGRAŁEM. Co? Chyba WSZYSTKO, jak nie wszystko to ogromną większość. Po prostu ludzie mi to uświadomili, że się wypaliłem i czas iść na złom. Czuję w sercu taką wielką pustkę, czuję się samotny, tak jak Don Kichot walczę sam, ale z WIATRAKAMI bo i tak nic nie mogę wywalczyć. Uświadomiłem sobie też wiele innych rzeczy ;-/ Ale po co o tym pisać, jak i tak ciężko byłoby Wam zrozumieć moje położenie. Jestem po prostu INNY. Wiara, nadzieja, miłość - niby trzy najważniejsze wartości w naszym życiu. Tak naprawdę to chyba w nie zwątpiłem, zawiodłem się już na wszystkich a miały mnie motywować, podnosić z dołka... one mnie jeszcze pogłębiają w tym dole w którym jestem. Chyba jedynie WIARA ma dla mnie wielką moc, bo jakby nie patrzeć to ONA odegrała w moim życiu największe znaczenie. To ONA odkrywała moje serce, mówiła co dobre, co złe... ona wskazywała kto jest tym jedynym(ną). Nadzieja warto ją mieć, bo na krótki etap dodaje skrzydeł i gdy ci się życie sypie, przychodzą myśli samobójcze lub inne głupie - to ona daje siłę do walki, to ona mówi nie wszystko stracone. Ale na długą metę to się nie opłaca, bo jak nadzieja nie jest oparta na jakichś realiach to skończysz jak ja walcząc z wiatrakami (może i walczysz, ale tak naprawdę nic ci to nie przynosi i ciągle jesteś w punkcie wyjścia). MIŁOŚĆ zdecydowanie najsilniejsza dla mnie wartość, dla której człowiek jest w stanie zrobić wszystko. Nawet skorygować swoje najgorsze wady, nawet ODDAĆ ŻYCIE. Ale warto za wiatraki oddać swoje życie...? hmmmm w moim przypadku mimo wszystko WARTO. Z czego to wynika, że moje życie jest gówno warte!!! Czas miał niby pchnąć mnie do przodu, ale ja się cofam, pogrążam. Co się dzieje... ja potrzebuję ;-(... BOŻE <*> wyciąg mnie z tej dziury bo zwarjuje... czuje się taki samotny ;-( może i tego nie widać, ale tylko z tego względu bo nie chce patrzeć jak ludzie się nade mną litują, nie chce zarażać swoim nastrojem, humorem i nie chce by BLISKIE MEMU SERCU OSOBY CIERPIAŁY PRZEZE MNIE! Rozumiecie(sz)?

Przepraszam wszystkich których moje słowa w jakiś sposób zraniły lub uraziły. Naprawdę PRZEPRASZAM, nie chciałem tego... nie wiedziałem że możecie tak odebrać moje słowa! <*>

PRAWDZIWYCH PRZYJACIÓŁ POZNAJE SIĘ W BIEDZIE!?!

...po prostu nie pamiętać, sytuacji w których SERCE klęka...
wiem nie wyrwie się, chociaż bardzo chcę... mam nadzieje że to wiesz i TY. ile zostało po mnie? Tylko TY i setki wspomnień... Skończyło się – mój własny POGRZEB!
...po prostu nie pamiętać, sytuacji w których SERCE klęka...
 Komentarzy: 4 | Komentuj

-:- I wish fly <*> Piątek 7 Litopada 2003, 20:04:50 |
Myślałem że coś zmienie, ale tak naprawde nie chcę nic zmieniać, nie potrafię... już sam siebie nie rozumię. Poprostu mną kierują uczucia i nie potrafię się im przeciwstawić... są one silniejsze ode mnie. Boże dziękuję ci że mimo tego smutku wyżerającego mnie od środka, pozwalasz mi się usmiechać, napełniasz mnie optymizmem. Dziękuję <*>

Mam ostatnio "doła" dużo rozmyślam w ciemności mojego pokoju, przy cichej muzyce... achh kocham ten klimat. Zastanawiam się jakby było gdyby? Ale nie ma żadnego gdyby :-( jest jak jest, łzy same cisną się do oczu.

Ciągle trenuje i to mnie po części cieszy, ale też w tym łapie doły. O nauce już przestałem myśleć bo pewnie jakbym wpadł w tego doła to już bym z niego nie wyszedł ;-/
Tak bardzo chciałbym pewne żeczy zmienić, ale nie zależą one ode mnie :-( Fałszywi ludzie nieustannie mnie dobijają swoim zakłamaniem i ciąłym zmienianiem "masek". Why? Anyway... I believe I can fly :-)

Na obrazku jest kartka którą dostałem od wyjątkowej OSOBY. Przed każdym meczem patrzę na tą kartkę i to właśnie ona nastawia mnie do meczu, daje mi siły i pomaga mi w trudnych chwilach. Dziękuję... nawet ta osoba chyba nie pamięta że mi ją dała i kiedy mi ją dała, ale ja zniknołem dla Niej :-( Trochę tą kartkę przerobiłem, ale motyw pozostał ten sam :-/ Jeszcze raz dziękuję... 3majcie się kochani.
 Komentarzy: 14 | Komentuj

-:- Dziękuję <*> Wtorek 21 Października 2003, 14:12:32 |
W nidziele wieczór byłem na koncercie Bartka Jaskota i Jana Budziaszka. Było wspaniale, naprawde niepowtarzalna atmosfera, opowieści pana Budziaszka doprowadzały mnie do gęsiej skórki. Nie ma to jak posłuchać mądrych słów od mądrych ludzi :-) Wiele z tego spotkania wyniosłem, wiele nadziei ono we mnie wlało. Ciesze się że byłem TAM z TYMI ludźmi, w TYCH klimatach. Chce Wam tylko przekazać jedno motto zyciowe pana Budziaszka: "nauczmy się DZIĘKOWAĆ za to co mamy..." jak się nauczymy dziękowac to dopiero wtedy będziemy szczęśliwi :-). DZIĘKUJĘ.

Co do mnie, odnalazłem się... dużo się modle, wychodze na prostą... poobijany, w cierpieniu, w smutku, ze łzami w oczach... i z nadzieją <*> którą Bóg mi daje. Cieszę się że optymizm mnie nie opuszcza. W sobotę ostatni mecz tej rundy z Sawą Soniną, trzba wygrać. Muszkieterowie trzeba pociągnąć mecz w sobotę ;-) Mike, Elvis, Papi, D'Artagnan - jeden za wszystkich, wszyscy za jednego :-).

Zaczynam nowe życie: z workiem doświadczeń, workiem problemów, workiem pomysłów, workiem smutków, dwoma workami marzeń, beczką łez i z <*> promyczkiem nadziei który to wszystko nakręca.

Nadeszła moja ukochana, przepiękna pora roku. Nie lubie zimna ale uwielbiam ten klimat. Chłodne wieczory przy blasku księżyca... przy bliskiej CI osobie ;-( ahhhh rozmażyłem się ;-) szacuneczek && RESPECT 3majcie się
 Komentarzy: 31 | Komentuj

-:- - <*> + Czwartek 16 Października 2003, 17:18:30 |
Dziś jest wielki dzień, 25-lecie pontyfikatu Jana Pawła II czyli Karola WOjtyły. Jest to dla mnie osoba wyjątkowa, czytałem kilka razy jego życiorys i moge powiedzieć że to jest najciekawsza lektóra jaką w życiu czytałem. NIe znam człowieka który miałby ciekawszy życiorys od papieża. Niesamowity człowiek, niespotykana osobowość... WIELKI autorytet. Boże daj mu siły, umacniaj go w wierze żeby jak najdłużej kierował kościołem na ziemi <*>.

Co u mnie? Staram się istnieć, ciągle trenuje i gram w piłke. Jakoś sobie radze :-) Reszta leci po staremu. Serduszko stuka coraz mocniej i mocniej. Niektórych spraw poprostu nie rozumie... albo inni nie dają mi zrozumieć. Jakoś nie potrafie ostanio zauważyć u ludzi pozytywnych cech, widze tylko gorszą strone. Może ludzie nie mają pozytywnych cech? Nie rozumie... poprostu nie rozumie.

Ciągle patrze na ususzoną różę i dziwię się jej ogromnemu urokowi i pięknie ;-/ Only these... <*>
 Komentarzy: 6 | Komentuj

-:- nie potrafie... Środa 8 Października 2003, 14:54:20 |
Poprostu nie potrafie... ;-(
Czego nie potrafie?
Niczego (wszystkiego) To wszystko jest ode mnie mocniejsze ;-/

W piątek bede miał 18 lat, bede już starym prykiem... tak bardzo bym chciał wrócić do wieku 15 latka i budować wszystko od nowa. Tyle błędów popełniłem. Niby człowiek uczy się na błędach, ale kiedy uświadami sobie popełniony błąd to w tym czasie popełnia kolejny. I tak w kółko... Co z tego wynika... że całe zycie się uczymy, życie to ciągła szkoła... w której musimy być PRYMUSAMI :-)
 Komentarzy: 19 | Komentuj

-:- pustka... Sobota 20 Wrzesnia 2003, 8:13:50 |
Nie zamierzam nigdzie się pchać na siłe... pomimo tego że tak bardzo mi zależy... NIE, nie będę... pozostawiam wszystko LOSOWI... co ma być to będzie!?!

ZrOzUmIaŁeM


BOŻE...
...Chce żeby była szczęśliwa, cokolwiek by to znaczyło. Niech znajdzie kogoś kto obdarzy ją MIŁOŚCIĄ. A mi niech ZIEMIA lekką będzie. Chce, żeby spotkała kogoś kto będzie zawsze na nią patrzył TAK JAK JA TERAZ, przez Twoje oczy...


Może wszedłem tam gdzie nie powinienem, ...ale dalczego nieJA, nieTAM? ;-((( Per asperum ad astra...
 Komentarzy: 15 | Komentuj

-:- Ból doświadczeń... Sobota 6 Wrzesnia 2003, 1:24:20 |
Mogę tylko powiedzieć: "Życie się toczy, choć czas się zatrzymał... modlę się do Boga abym WYTRZYMAŁ drogę, jaką obrałem przejść... małą jej cześć... w głowie się nie mieści, każdy kiedyś z NAS stanie w obliczu śmierci" by WWO. Zagubiłem się w moim życiu, nie wiem na czym stoję... nie wiem co mam robić, gdzie iść. Całkowicie zagubiłem drogę po której kroczyłem, nie wiem co ode mnie sie wymaga. Nie wiem o co w tym wszystkim chodzi. Tak jakbym się urodził na nowo, tylko że problemy pozostały ;-(. Muszę jak najszybciej się odnaleźć i zacząć iść do przodu ;-/ Najbardziej rażą mnie ludzie, tzn. NIBYPRZYJACIELE. Zacząłem zauważać tych prawdziwych przyjaciół (na dobre i na złe) i tych co, uważali się za mojego przyjaciela(ciółkę) wtedy, kiedy mieli w mojej osobie jakiś interes. Przykre to jest, ale tacy są ludzie ;-(. Pewna przyjaciółka powiedziała mi kiedyś: "życie jest piękne, tylko ludzie wszystko psują" to jest prawda. Nie mówię to o ogóle ludzi, ale o większości. Dbajcie o swoich przyjaciół bo to skarb (tylko o tych prawdziwych przyjaciół :P). W moim serduszku bez zmian, nadal mocno bije w jedną strone. A jak ono jest smutne i niespełnione to ja jestem smutny :-(. Mało śpię, dużo rozmyślam, problemy same pukają do mych drzwi a ja głupi otwieram im... i dlatego ciągle ich przybywa. Łzy mi same płyną z oczu... Odnośnie piłki, obie nogi nie nadają się do gry... nie trenuję, kuruje się do środy, bo w środę gramy arcyważny mecz i MUSIMY go wygrać. Mam nadzieje, że choć trochu się podleczę, a jak nie to i tak zagram. Przyrzekłem sobie że tak zrobię, a żeby się bardziej zmobilizować to postanowiłem zagrać ten mecz dla NIEJ. Chyba wiecie kogo mam na mysli ;-) Więc dam z siebie wszystko, choćbym miał się czołgać po boisku. A w czwartek pójdę do lekarza, wtedy to nawet mogą mnie wsadzić w gips ;-/ wrrrr 3majcie się, miłego roku szkolnego ;-)))

Per asperum ad astra. - przetłumaczcie sobie, to z łacińskiego :-)
 Komentarzy: 14 | Komentuj

-:- >>>----> Wojtek Almighty ;-/ Niedziela 24 Sierpnia 2003, 20:51:52 |
Wczoraj wygraliśmy kolejny mecz, tym razem u siebie 2:1. Znowu nie zagraliśmy wielkiego meczu, ale wygraliśmy. Cieszy mnie że gramy coraz lepiej, widoczny jest postęp. Co u mnie? To samo ;-/ Mało śpie, dużo myśle... tęsknie <*>. Trenuje ciężko, chce to robić... kocham to robić. Piłka nożna to moja 3 miłość... po Bogu i ..... (tej życiowej partnerce). Czytam książke o matce Teresie (jest wspaniała) wszystkim ją polecam. Jej tytuł to "Radość z kochania". Jutro pielgrzymka wchodzi do Częstochowy, strasznie żałuje że w tym roku nie poszedłem. Ale nigdy nie można mieć wszystkiego. W środe kolejny mecz, w sobote kolejny.. i tak od treningu do treningu, od meczu do meczu. "Dopiero gdy zaczniemy troszczyć się o innych, zaczniemy im pomagać w różnorodny sposób, gdy los KOGOŚ bedzie nam bardziej istotny od losu swojego - dopiero wtedy POZNAMY SIEBIE" są to słowa matki Teresy i moje - zastanówcie się nad nimi!?! | <*> płonie i nigdy nie przestanie | Pozdrawiam, dobranoc i wszystkiego naj :-)
-------------------------------------------------------------------
Chciałem Wam polecić wspaniały film: "Bruce Almighty". Wywarł on na mnie ogromnie wrażenie i uświadomił mi kilka spraw. Wydaje mi sie że jestem podobny do Bruce'a :D. Ten film uświadomił mi takie żeczy że Bóg jest niezastąpiony, Bogowi trzeba zaufać by móc normalnie egzystować... noi uświadomił mi przede wszystkim to że prawdziwa MIŁOŚĆ ZAWSZE WYGRYWA, zawsze i z wszystkim wygrywa. Miłość jest największą wartością w naszym szarym ziemskim życiu ;-). To miłość nadaje sens istnieniu, ona daje nam siłe, nadzieje na lepsze jutro... ona zwycięża z nienawiścią, dla nie ludzie giną... to MIŁOŚĆ jest tym światełkiem które prowadzi mnie w ciemności... dzięki MIŁOŚCI nie zbłądze, nie poddam się... to MIŁOŚĆ daje mi NADZIEJE. Miłość nie ma granic... dla niej mogę WSZYSTKO. Tylko to chciałem Wam przekazać... bo WSZYSTKO płynie z SERCA, w sercu jest esensja... esensja to PODSTAWA :P
MMDB. Chce żeby była szczęśliwa, cokolwiek by to znaczyło. Niech znajdzie kogoś kto obdarzy ją miłością. A mi niech Ziemia lekką będzie. Chce, żeby spotkała kogoś kto będzie zawsze na nią patrzył tak jak ja teraz, przez Twoje oczy. Thats good, good? GOOD :D I chyba o to chodzi ;-(
 Komentarzy: 14 | Komentuj

-:- mecz <*> Sobota 16 Sierpnia 2003, 6:51:29 |
Napisze kilka słów o meczu. Wyszliśmy dość rozluźnienii. Grałem na środku pomocy - rozgrywającego. Mimo początkowego rozluźnienia z upływem czasu widoczne było narastające spięcie. Drużyna przeciwna miała przewage w warunkach (wszyscy goście ponad 180 cm wzrostu) ale umiejętności były po naszej stronie. Od początku mieliśmy przewage w środku pola. Fajnie mi się grało z Pawłem "ciabarem" :D Do przerwy kontrolowaliśmy gre i prowadziliśmy już 2:0. Nie graliśmy wielkiej piłki ale spokojnie graliśmy swoje. W 2 połowie boczni pomocnicy mieli dużo strat, błędy w obronie i chaos z naszej strony spowodował że gra się zaostrzyła. Pod koniec meczu wygrywaliśmy już tylko 3:2 ;-/ Strzeliliśmy bramke, lecz oni też strzelili i na tablicy widniał wynik 4:3. Nerwowa końcówka ale nie daliśmy wyrwać sobie zwyciestwa i wynikiem 4:3 zakończył się mecz. Musze podkreślić że nasz bramkarz Staszek obronił karnego w 2 połowie. Skomentuje ten mecz w kilku słowach... zagraliśmy słabo, ale jak na 1-wszy mecz w tym sezonie w dodatku na wyjeździe to nie było tragicznie. Najważniejsze że zaczeliśmy od zwycięstwa. Najgorsze jest to że prawa kostka mnie cały czas boli. Takiego bólu jeszcze nigdy nie miałem, nie moge na niej stawać bo ból sie pogłębia... i co to będzie, co to będzie? Ja nie zamierzam folgować... jade do upadłego, chyba że mi amputują. Boże spraw żeby noga przestała mnie boleć i żebym wreszcie mógł otworzyć skrzydła i pokazać w całości na co mnie stać. PROSZĘ <*> tęsknie <*> Dziękuje
 Komentarzy: 9 | Komentuj

-:- Do przodu... ale czegoś (kogoś) mi brakuje! Poniedziałek 11 Sierpnia 2003, 18:16:28 |
Wróciłem z nad jeziorka. Troszkę wypoczołem ale rozciołem lewą noge od spodu ;-( Wróciłem tak wcześnie bo umówiłem się z trenerem że we wtorek na treningu mam być (nie chciałem go zawieść ;-/ ). Biore sie całym serduszkiem za piłke, wiem że we dwoje byłoby raźniej ale jestem teraz sam a co do tej 2 osoby to czekam. Mam nadzieje <*> że się doczekam. Otworzyła się dla mnie szansa w piłce i nie zamierzam jej zmarnować, dam z siebie wszystko by nie zawieść siebie, trenera, drużyny, Boga i wszystkich co we mnie wierzą. Żeby tylko zdrówko mi dopisywało noi żebym się doczekał bo wiem że z tą osobą mógłbym wszystko zrobić 2 razy szybciej i lepiej. Pamiętajcie że wszystko może być ukryte właśnie w tej jednej szansie... wiec wykorzystajcie ją :-) Pozdrawiam tych co we mnie wierzą i mi pomagają w każdy sposób. Jestem z WAMI!?! <*>
--------------------------------------------------------------
W środe o 18 gramy sparing z juniorami młodszymi Gryfu, powinno być dobrze tylko żebym nie złapał kolejnej kontuzii, bo teraz już gram z wystarczającym bólem :-( Chce ogromnie iść na pilgrzymke, ale nie wiem nic... nie wiem czy bede miał kase, nie wiem czy mnie trener puści, nie wiem... :-( a pielgrzymka już rusza w niedziele. Potrzebna mi jest ta pielgrzymka strasznie, wyciszenie, zbliżenie do Boga... Wszystko sie wyjaśni w najbliższych dniach. <*>
--------------------------------------------------------------
15.VIII.2003 11:29
Zaraz ide do kościoła, moja mama ma dziś imieniny... pogoda za szybą niewyraźna. Wczoraj cały dzień robiłem wypieki, bigos, rurki :-) na szczęście nie zawiodłem mamuśki i wszystko udało sie zrobić. Noga cały czas boli a jutro przed południem gramy mecz ligowy, qrde musze sie jakoś wykurować. Wierze w siebie, choć dręczą mnie ostatnio koszmary i miewam chwile zwątpienia to nie zamierzam sie poddawać.
Czekam na chwile kiedy bede mógł powiedzieć moje ukochane hasło - ... dont worry, dont cry - make love and fly.... <*> sijaaaa, 3mcie sie
 Komentarzy: 16 | Komentuj

-:- Bo bez Ciebie nie mam nic... Poniedziałek 4 Sierpnia 2003, 21:06:13 |
Dziś właśnie zostawiła mnie moja połówka, dziewczyna z którą miałem spędzić reszte swojego życia... nigdy nie czułem się tak źle jak dziś. Jutro coś tu stukne o dzisiajszym dniu bo teraz łzy mi kapią na klawiature... >>---> <*> HOPE
------------------------------------------------------------
Wtorek 5.VIII.2003, 13:48
Jak już mówiłem napisze kilka słów o wczorajszym dniu.
Spotakliśmy się, zaminiliśmy kilka słów, usłyszałem co miałem usłyszeć i poszła sobie.. a ja, chuj ze mną. Wszystko w jednym momencie straciło sens, nie mam dla kogo funkcjonowac, żyć, być... zostało mi jeszcze 1,5 godz. do treningu więc poszedłem do mojego ukochanego parku gdzie w 2023 roku 1 maja mam sie spotkać z pewnymi przyjaciółmi ;-) położyłem się na ławce i płakałem, rozmyślałem... na myśl przychodziła mi najczęściej jedna myśl - weź sznór i bye. Lecz nie po to ktoś mnie na ten świat sprowadził żebym sam sobie odbierał życie, ale chciałbym żeby jakiś zbieg okoliczności spowodował moją śmierć ;-( Policja chciała mnie zgarnąć za leżenie na ławce ;-/ ale widziała w jakim jestem stanie więc nic mi nie zrobiła. Gdy leżałem na tej ławce z bardzo wysoka, pratycznie nie widziałem żeby z jakiegoś drzewa (tak jakby z nieba) spadł liść prosto na moje serce...! Interpretujcie to jak chcecie ja tam swoje wiem ;-/ Pozostała mi tylko róża i promyczek nadzieii że jeszcze kiedyś... Trenuje, staram się jak mogę.. ale tak na sucho bez tego blasku w oku bez tej radości jaką miałem gdy byłem z NIĄ. Mogę tylko zacytować kawałek piosenki Mietka Szcześniaka: Całe życie czekam na Ciebie... ZACZEKAM. Jest mi naprawde ciężko i ile jeszcze wytrzymam, nie wiem ;-( ale ZACZEKAM... Bo bez Ciebie nie ma nic... ja dla Ciebie będe żył. <*>
------------------------------------------------------------
Czwartek 7.VIII.2003, 8:34
Postanowiłem pisać w tym newsie, bo uczucia ciągną się te same. Tęsknie, brakuje mi jej strasznie... ale zarazem starm sobie jakoś radzić... tranuje i temu się narazie poświęcam. W piątek o 10 gramy pierwszy sparing i powinno być sii.
Czekam >>---> Zaczekam <*>
------------------------------------------------------------
Piątek 8.VIII.2003, 14:08
Wczoraj na treningu skręciłem nogę, nie mogłem spać bo strasznie mnie bolała. Dzisiaj o 10 graliśmy 1 sparing ze Stalą. Myśle że wypadłem nieźle, ze skręconą nogą, z ogromnym bólem walczyłem ale dałem rade. Nawet strzeliłem bramke :D Pozostało mi trenować i walczyć. Ale strasznie tęsknie :-( -->> Czekam na tę jedną chwile, serce jak szalone bije... zrozumiałem po co żyje.. fragment piosenki S. Krajewskiego - Wielka miłość :P 3mcie sie
Czekam >>---> Zaczekam <*> <-- nadzieja cały czas płonie ;-/
------------------------------------------------------------
Sobota 9.VIII.2003, 7:08
Zaraz jade nad jeziorko z przyjaciólmi, zamierzam odpocząć po ciężkim tygodniu i wyleczyć nóżke. Jeszcze nie wyjechałem a już za nią tęsknie. Czy będziemy kiedyś razem? Nie wiem :-( Ale nadzieja ciągle płonie <*>. Pozdrowionka for all, szacuneczek
 Komentarzy: 7 | Komentuj

-:- Boże pomóż o tyle tylko Cię proszę... Niedziela 3 Sierpnia 2003, 14:59:14 |
Wszystko w rękach tych u góry: może jutro będe mógł powiedzieć "łatwo przyszło, łatwo poszło" albo bede mógł zacytować słowa niebieskiej dziewczynki: "czas lubi psuć to co najpiękniejsze" albo już sam nie wiem co... w każdym razie ogromna niepewność i strach panują we mnie. 3majcie sie i niech sie Wam wiedzie.
PS. Dziękuje za piękne komentarze w poprzednim newsie :-)
 Komentarzy: 1 | Komentuj

-:- Co będzie? Czwartek 31 Lipca 2003, 21:39:54 |
Jestem w kropce, straciłem świadomość tego co się w moim życiu dzieje. Mam wrażenie że nikomu na mnie nie zależy a szczególnie rodzicom i tym (niby) najbliższym mi osobom. Ta cała sytuacja mnie tak dołuje że naprawde nie wiem co mam ze sobą zrobić. Nie wiem co ludzie ode mnie oczekują, cokolwiek zrobie jest źle... fałsz i obłuda otacza mnie noi jeszcze dwólicowość. Kolejny raz sprawdzają się pewne moje ciche powiedzonka: "życie jest piękne ale ludzie są podli" i hasło z piosenki Ulotne chwile - Pfk : "nie ufam nikomu, kocham tych co na to zasłużyli". Najłatwij było by nie ufać nikomu, ale ja tak nie potrafie.. ja ufam i często dostaje kopniaka w dupe od tych co im zaufałem. Jeszcze naszczęście mam przy swoim boku ludzi na których moge liczyć (tak mi sie wydaje) nie jest to liczna grópa ale oni są wyjątkowi. Najliczniejsza grópa jest tych, którzy naprawde nie wiem czego chcą (od życia, ode mnie) i to mnie najbardziej męczy, dopóki nie dowiem się co oni oczekują to bede cierpiał :-(. Jutro piątek, wiem że to będzie kluczowy dzień dla mnie (może nawet zadecyduje o moim całym życiu) jak tylko sie dowiem czego chce jedna osóbka, jak tego co ja to bedzie dobrze a jak nie to ja już mam mały plan (oczywiście odnośnie siebie) drastyczny ale rozsądny plan ;-( Wszystko w jej rękach ;-/
Dobranoc, słodkich snów i zimnych lodów :D 3mcie się :P
 Komentarzy: 4 | Komentuj

-:- I missing You... Sobota 26 Lipca 2003, 8:55:59 |
Wsłuchuje się w słowa piosenki Pauly Abdul - Missing You i wspominam, marze... co by to było gdyby mnie nie było ;-) Odnośnie komentarzy do poprzedniego wpisu to powiem >>Marta to nie byłą ucieczka od problemów tylko to właśnie była próba walki, gdy już wszystkie inne sposoby zawiodły ;-( ten po części poskutkował, wróciłem do domu i przez moment było lepiej ale widzę że znowu zaczyna się to samo robić ;-( Ale chyba tak już musi być. Czekam aż moja drużyna wróci z obozu i zacznę już na maksymalnych obrotach trenować :-) WRESZCIE Czekam też no moją jedyną która chyba kiedyś wróci ;-/ mam taką nadzieje.... hehehe. Każda sekunda z dala od niej jest stracona ;-( Żeby tych sekund jak najmniej :-) Pozdrawiam i miłego końca wakacji, żeby ciągnęły się ona jak najdłużej :D >>--->
 Komentarzy: 3 | Komentuj

-:- Czas coś ze sobą zrobić ;-/ Piątek 18 Lipca 2003, 15:55:48 |
Coś we mnie pękło i musze coś zrobić. Ukochana wyjechała wiec ciężko znaleźć sobie miejsce w domu, tak strasznie za nią tęsknie a jednocześnie boje się że mnie oleje ;-( Rodzice też mnie w domu prześladują, jakoś wszystko spadło nagle na moje słabe barki. Chwilowo nie trenuje bo na pierwszym treningu nabawiłem się kontuzii pięty i biore na nią antybiotyki, pozatym mam nadwyrężony kręgosłup i mnie cholernie to wszystko boli. Fundusze już praktycznie się skończyły a rodzice chojnością nie świecą ;-/ trzeba coś kombinować. Dzisiaj wieczór uciekam z domu, zostawie list rodzicom, może po moim powrocie coś sie zmieni... może już wróce w poniedziałek... a może za tydzień w poniedziałek... nie wiem ;-) w każdym razie uciekam. Kurde ale tęsknie ;-/ a tu jeszcze 14 dni :-( i nie wieadomo co bedzie po przyjeździe ;-/. Oke kończe tą nierówną walke z czasem.. 3majcie sie zdrowo i miłych wakacii i nie uciekajcie z domu ;-) sijaa >>---> strzałeczka :-)
 Komentarzy: 4 | Komentuj

-:- Życie ma smak tylko we dwoje... Piątek 11 Lipca 2003, 7:08:29 |
Nie ma to jak wspanialy dzien wsród wspanialych ludzi...
a szczególnie chodzi mi o tą jedna osóbkę ktora rozjasnila szarą strefe mojego życia :-) Dziękuję

Wspanialy poranek ;-))), jeszcze wspanialszy wieczór... nawet rodzice swoim zachowaniem nie potrafili mi zapsuc humoru...
Jest dobrze a bedzie jeszcze lepiej... ale coś mnie w środku gnebi, sam nie wiem co ;-( nie wiem z kim związane. Troche sie boje że to "coś" lub ten "ktoś" może coś zepsuć... ale nie dam się (nie DAMY się ;-)) :P sijaaa >>--->
 Komentarzy: 5 | Komentuj

-:- Mija czas, Bóg wie czy też jutro będę... Wtorek 1 Lipca 2003, 17:13:56 |
Mam już wszystkiego dość, miałem jechać jutro nad Chańcze na tydzień z przyjaciółmi... ale rodzice oczywiście nie pozwolili mi ;-( Tak sie z nimi pokłóciłem że mam sajgon w domu. Wyżywają się na mnie jak na żydzie za okupacii :(. Nic mi nie wychodzi, NIC. Ojcu cały czas coś nie pasuje... siedze w domu źle, wyjde z domu też źle. Szlajam się nocami po mieście... ostatnio przesiedziałem pół nocy na stacii PKS. Bóg mi pomaga i dzięki niemu żyje. W kościółku na starówce ostatnio zasnąłem przed moim ukochanym obrazem Maryii z Jezuskiem... tam jest cudnie. Tam sie czuje najpewniej, najbezpieczniej...! Ale cały dzień w kościele nie moge być ;-/. Jest mi źleeee jak cholera. Ja już nie moge... pozatym tęskno mi do jednej małej osóbki :-( Ale mam plan.. uciekam z domu na jakiś czas i zostawie list do rodziców... nie wiem gdzie pojade.. może na północ w strone morza.. albo poprostu do wujka na wioske.. on mnie nie wykabluje i bede mógł u niego w ciszy pobyć ile chce. Naprawde jeszcze nigdy nie czułem się tak źle jak teraz. Ta niepewność, nienawiść jaka mnie otacza oraz wysuszająca mnie tęsknota przygniata mnie. Wczoraj spędziłem z koleżanką kilka miłych chwil... ale rodzice wszystko psują. Mam dość uciekam... jeszcze tylko ksiądz, pożegnanie, spotkanie... ;-/ qrdeeee TęsKniE...

>>Najgorsze jest to że mimo tego że otacza mnie grono bliskich mi osób to i tak czuję się strasznie samotny i niepotrzebny ;-( czyżby brakowało tej JEDYNEJ ;-/ chyba, napewno TAK ;-(<<

I have nothing... if I don't have YOU!?!
 Komentarzy: 7 | Komentuj

-:- Róża Piątek 20 Czerwca 2003, 23:09:51 |
Siedze sobie marze, wspominam, rozmyślam. Patrzę na róże która stoi w flakoniku przede mną, dostałem ją dzisiaj od pewnej dziewczynki w szkole na zakończeniu. Dziewczyna niesamowita.. w ciągu 20 min potrafiła mnie rozweselić, zdołować i znowu podnieść ;-/ jakoś mi miło na serduszku. Tyle miało się dziac na wakacjach ale wątpie we wszystko co mi bliskie. Jakoś na nic nie mam ochoty... PRAGNĘ - ale wiary brak i ktoś mi podcina skrzydła.. a praktycznie nie ktoś a poprostu LOS. Gramy ostatnio w piłke wieczorami, ale bez błysku w oku jak to było miesiąc temu. Nie mam tej ikry, tego aniołka który mnie napędzał do wszystkiego!Patrze na tą cudną róże, widze niepowtarzalne piękno, głęboką delikatnośc, wrażliwość i czuje że ona mnie rozumie... jeszcze niedawno sobie rosła w ogródku, była królewną, a tu nagle ktoś ją ucioł i powoli doszła do pełni piekna po czym przekwita i więdnie. Ja właśnie tak się czuje.. jestem odcięty i obumieram.. ale taki chyba mój los. Tylko to jest najgorsze że ta róża nie odżyje choćby niewiem co z nią robili, a ja odżyje? WĄTPIE ;-(

Dziękuję Basiu za róże, jedyna miła, bezinteresowna żecz jaka mnie spotkała w ostatnim czasie :-)

Mam jeszcze do Was małą prośbe albo refleksje... NIE ZAPOMINAJCIE O PRAWDZIWYCH PRZYJACIOŁACH I BLISKICH. Teraz są wakacje i obok Was jest dużo nibyznajomych z którymi spędzacie dużo czasu zaniedbując przyjaciół. Tylko że ci nibyznajomi mają teraz dużo czasu więc mogą poświęcać go też Wam ale tak naprawde to nie znaczycie dla nich wiele. Przypomnijcie sobie kto poświęcał Wam swój czas wtedy nawet kiedy go nie miał, kiedy poświęcał się dla Was zaniedbując siebie... przypomnijcie sobie.

To tylko róża... NIE TO AŻ RÓŻA - by morwi ;-/
 Komentarzy: 13 | Komentuj

-:- Życie ma smak... tylko we dwoje ;-/ Czwartek 19 Czerwca 2003, 21:23:56 |
Chęci do życia troche mi odchodzą.. poznałem fajne dziewczyny które ożywiły szarą strefe mego życia... ale moje serducho jest skierowane już od pewnego czasu w strone jednej. Qrde ale za nią tęsknie :( Dzisiaj lekko zmulony dzionek, wziołem sie za robienie placka.. noi efekt właśnie kosztuje.. super, smaczny, wyrośnięty :) Mama zawsze ma gula i jest zła na mnie, bo wszyscy jej mówią że lepiej pieke od niej ;-/ Wczoraj graliśmy mecz, przegraliśmy 20:22.. ale płuca wyplułem, dałem z siebie wszystko.. zabrakło szczęścia.. trzeba czasem posmakować goryczy żeby później szczycić się zwycięstwami :-) Jutro garniaka trzeba ubrać i lecieć na zakończenie roku ;-) Dostane świadectwo :D dzięki pewnej niebieskiej dziewczynce dla której zachciało mi sie żyć, uczyć ;-) i marzyć :D Specjal for You suonko :P

W tym świecie gdzie nie pewna każda z dróg,
zdaża się....
Nie mogłem w to uwierzyć że w tej mgle...
że w tym możu zła,
możliwe jest by - dane było nam,
oglądać świat... ze wszystkich stron, tego lustra...
jeśli prawda to...
że to miłość,
DLACZEGO.... TAK BOLI :-(


MIŁOŚĆ NIE USTAJE... OJ NIEEE
 Komentarzy: 1 | Komentuj

-:- Twoja miłość jak ciepły deszcz... eh.. Sobota 14 Czerwca 2003, 08:21:36 |
Co mogę powiedzieć, żyję miłością chyba od zawsze... moje srduszko bije dla jednej, nawet nie myśle o innych bo nie chce i nie potrzebuje. Jak ona bedzie szczęśliwa to ja też bede, mimo tego w jaki sposób i z kim bedzie dzielić to szczęście. Dzięki niej zaliczyłem klase, dzieki niej zachciało mi sie żyć (dziekuje ci suonko)... dla miłości mogę wszystko zrobić bo wiem jaka z nią wiąże sie odpowiedzialność i wiem że może sie nie powtórzyć. Kocham ją z całego serduszka i nie chce sie pchać do jej życia frontowymi drzwiami w dodatku jak tego nie chce (nie jestem pewien tego czy ona chce czy nie ;-( ). Ta niepewność mnie wyżera.

Nie ma snu ....bez pocałunku Twego
Nie ma ciszy ....bez szeptu Twego cudnego
Nie ma spaceru ....bez ciepła Twej dłoni
Nie ma radości ....bez uśmiechu Twego pięknego
Nie ma(m) miłości... Twojej ;-(

Twoja miłość jak ciepły deszcz,
Twoja miłość jak morze gwiazd za dnia,
Twoja miłość sprawia że....
nieskończenie dobry święty duch ogarnia mnie!

Zawsze będę z Tobą - ILYF... zaczekam... ale cholernie tęsknie, - strzałka >>>--->
 Komentarzy: 3 | Komentuj

-:- Czekam na tę jedną chwile, serce jak... Środa 11 Czerwca 2003, 07:19:34 |
Ostanie dni mam bardzo ciekawe, martwie się, tęsknie i czekam w niepewności jak i co bedzie. Jestem pewny swych uczuć, Bóg i przyjaciele pomagają mi funkcjonować, na lekcjach jestem ale mnie nie ma (myślami jestem daleko od szkoły). Jestem w 4 klasie, zaliczyłem wszystko już i mam luz. Jutro wycieczka klasowa ale ja nie jade, nie chciałem nawet prosić rodziców żeby mnie puścili bo jakoś nie mam tak strasznej ochoty żeby wyjechać. Pewnie zarażał bym swoim humorem innych. Jak słysze te zmowy przed wycieczką, wszyscy jadą z nastawieniem żeby sie zchlać, nie kumam (rozumie napić sie i bawić, a nie zchlać i jebnąć sie w kont i spać, żygać i zmułe klepać). Ale wszyscy są męscy dzieki temu alkocholowi ;-/. Szkoda mi niektórych. Ale ich życie, niech robią co chcą. Bede kupował chyba komóre w najbliższych dniach. Dzieki za komentarze na stronce, podbudowywują mnie, Jak śpiewa Mietek Szcześniak - na najlepsze trzeba zaczekać :D i to mnie 3ma. Suonko I will always love you and I wait for you. Jak kcecie uroić pare łez posłuchajcie tej piosenki...


Czekasz na tę jedną chwilę,
serce jak szalone bije,
zrozumiałem po co zyję,
wiem ze też czujesz to co ja.
Ej za krótko trwa godzina,
niech sie chwila ta zatrzyma,
swoim szczęściem chcę nakarmić,
calutki świat zdziwiony tak.

Wielka miłość nie wybiera,
czy jej chcemy nie pyta nas wcale,
wielka miłośc wielka siła zostaniemy jej wierni
na zawsze.

Miną lata,gwiazdy zgasna,
fotografie w głowie zasną,
gdy nas ludzka złość rozłaczy,
ja i tak odnajdę Cię,
kiedy rozum kaze zwątpić,
czekaj zadrzy swiecy płomień,
bo po drugiej rzeki stronie,
ja dobrze wiem tam ogród jest.

Wielka miłość nie wybiera,
czy jej chcemy nie pyta nas wcale,
wielka miłośc wielka siła zostaniemy jej wierni
na zawsze.
 Komentarzy: 3 | Komentuj

-:- |
 Komentarzy: 170 | Komentuj

-:- |
 Komentarzy: 170 | Komentuj

-:- |
 Komentarzy: 170 | Komentuj

-:- |
 Komentarzy: 170 | Komentuj

-:- |
 Komentarzy: 170 | Komentuj

-:- |
 Komentarzy: 170 | Komentuj

-:- |
 Komentarzy: 170 | Komentuj

-:- |
 Komentarzy: 170 | Komentuj

-:- |
 Komentarzy: 170 | Komentuj

-:- |
 Komentarzy: 170 | Komentuj

-:- |
 Komentarzy: 170 | Komentuj

-:- |
 Komentarzy: 170 | Komentuj

-:- |
 Komentarzy: 170 | Komentuj